Dziś odcinek istotny dosłownie dla wszystkich występujących.
Ale zanim powiem, o czym będzie dzisiaj, to wyobraź sobie taką sytuację. Wchodzisz na scenę, po drugiej stronie bardzo wiele osób. Wszyscy patrzą na Ciebie z zaciekawieniem. Jesteś świetnie oświetlony, duża scena, uroczyście zaczynasz mówić. Wszystko idzie bardzo dobrze. Łapiesz wiatr w żagle i nagle ta chwila, której bardzo się obawiałeś, pustka w głowie. Zapomniałeś słowa, kolejnego, kolejnego, nie wiesz, co zrobić. W głowie pojawia się tylko jedna myśl. To już koniec. Chyba nie dam rady.
Jeśli wszedłeś w to krótkie ćwiczenie wyobrażeniowe, to zapewne już się domyślasz, o czym będzie dzisiejszy odcinek. Bo tytuł dzisiejszego odcinka brzmi, jak nauczyć się swojego wystąpienia i nie spanikować, gdy wypadnie Ci z głowy.
Zapraszam Cię na ten odcinek, ponieważ po pierwsze powiem, jak się dobrze przygotować do swojego wystąpienia, żeby zapamiętać to, co chcę powiedzieć, ale również jak zareagować w sytuacji, kiedy ta pustka w głowie się pojawi. Jeśli jesteś osobą, która boi się, że wychodząc na scenę, zapomni tego, co najważniejsze, zapomni języka w gębie, jak czasami mówimy, to koniecznie musisz wysłuchać tego odcinka. Dostaniesz tu dużo wartościowych informacji. Zatem zaczynajmy.
1.Nie ucz się wystąpienia na pamięć
Pierwsza rzecz, która jest kluczowa, a jednocześnie jest ogromnym błędem, który popełnia wiele osób, to jest kwestia uczenia się na pamięć. Chcę Ci tutaj powiedzieć, żebyś nigdy nie uczył się na pamięć swojego wystąpienia.
Z jakiego powodu? No, z bardzo prostego powodu. Jeśli zapomnisz choć jedno słowo, jedno zdanie, to wszystko się totalnie sypie. Dodatkowo warto tutaj pamiętać o dość znanym i prostym mechanizmie psychologicznym. Jeśli jesteśmy pod wpływem stresu, a dla wielu osób występowanie publiczne to jest stresująca sytuacja, no to nasz mózg przechodzi w tryb przetrwania, a w związku z tym odcina nam te bardziej logiczne części mózgu, czyli np. płat czołowy, który jest odpowiedzialny właśnie za logikę, za zapamiętywanie, a w związku z tym dużo łatwiej zapomnieć, dużo łatwiej zgubić te słowa. Zatem co warto robić, moi drodzy? Naucz się tematu, a nie słów czy zdań.
I teraz powiem to jeszcze raz. Opanuj temat tak, żebyś wiedział/ wiedziała, o czym chcesz powiedzieć, do jakiego celu zmierzasz, po co w ogóle mówisz. W takiej sytuacji nawet jeśli gdzieś tam się zgubisz po drodze, co przecież może się zdarzyć, no to masz dużo większą szansę, że wrócisz do tego, co jest ważne i zaczniesz mówić o tym, co chcesz przekazać, czyli o swoim przesłaniu, o wiadomości dla ludzi.
I oczywiście są takie miejsca, w których świetnie, żeby dane zdanie brzmiało tak, jak sobie to zaplanujesz. Ale nawet w sytuacji, kiedy powiesz je troszeczkę inaczej, a przesłanie pozostanie, to dalej będzie wartość dla odbiorców. W związku z tym pamiętaj o tym, żeby uczyć się tematu, a nie uczyć się na pamięć konkretnych zdań słów.
Od tego jest oczywiście jeden czy dwa wyjątki. W zasadzie takie wyjątki polegają na tym, że warto na pamięć, na blachę wykuć kilka pierwszych zdań i kilka ostatnich zdań. Dlaczego? No, żeby to dobrze brzmiało i żebyśmy świetnie zaczęli i świetnie skończyli.
I druga sytuacja, jeśli masz jakieś zdanie, które konkretnie ma wybrzmieć dokładnie w taki sposób, jak to sobie wymyśliłeś, no to też koniecznie trzeba się tego zdania na pamięć nauczyć. Ale to nie znaczy, że masz wszystko wykuwać na blachę, tylko te konkretne elementy, a całą resztę w kontekście celu przesłania wartości dla odbiorców.
2.Zbuduj szkielet wystąpienia
Druga bardzo ważna rzecz i rada w kontekście przygotowania się. Zbuduj sobie szkielet z pewną logiką i strukturą. Czyli znowu nawiązując do tego, żeby nie uczyć się na pamięć, to warto mieć jakąś strukturę, jakiś kręgosłup, jakiś szkielet naszego wystąpienia.
I teraz zobaczcie, to jest tak, że nasz mózg może zgubić poszczególne słowa, ale z dużym prawdopodobieństwem będzie trzymał się pewnej logiki, albo pewnej chronologii, albo pewnej sekwencji wydarzeń.
A w związku z tym, jeśli Twoje wystąpienie ma jakiś logiczny sens, czyli prowadzi nas z punktu A do punktu B, a później do punktu C i tak dalej, i tak dalej, jest w tym jakaś logika, to dużo łatwiej będzie to zapamiętać, a w sytuacji, kiedy się zgubisz, dużo łatwiej będzie po prostu do tego wrócić.
I teraz, jak taki szkielet sobie zbudować? Można powiedzieć tak szkolnie, że jest wstęp, rozwinięcie, zakończenie i super. Ale ważne jest, żebyście w tym rozwinięciu na przykład zastosowali pewną strukturę.
Umówmy się, że na potrzeby tego przykładu, na potrzeby naszego odcinka, może to być taka struktura, jak pewnego rodzaju chronologia. Czyli mógłbym powiedzieć, jak było kiedyś, jak jest dzisiaj, jaką mam wizję przyszłości. I może to dotyczyć na przykład mojej organizacji, mojej firmy. To jedna z możliwości. Zobaczcie, że trudno tego nie zapamiętać, trzy główne obszary, o których chcę powiedzieć.
Albo mogę zastosować inną strukturę, bardzo mocno wykorzystywaną w biznesie, czyli struktura problem-rozwiązanie. Czyli w rozwinięciu mógłbym zacząć od problemu, jaki widzę. Później mógłbym powiedzieć, jeśli jest problem, to ten problem generuje kolejne, czyli są jakieś konsekwencje. A w związku z tym, że mamy już problem i mamy konsekwencje, to dobrze by było pokazać jakieś nowe rozwiązania, jakiś pomysł na to, co z tym wszystkim zrobić. A w związku z tym w trzecim kroku mówię o rozwiązaniu. Jak już powiedziałem o tym rozwiązaniu, to mogę powiedzieć w szczegółach, jak je zastosować, albo mogę powiedzieć o korzyściach. I to jest mój kolejny krok. I na końcu mogę podsumować albo wezwać do działania. I teraz, jak sobie zastosuję taką strukturę, czyli problem, konsekwencje, rozwiązanie, korzyści z tego rozwiązania i wezwanie do działania, to nawet jeśli gdzieś się zgubię w mojej narracji, to bardzo łatwo będzie mi wrócić do mojego myślenia, do logiki mojego wystąpienia. Więc wejście to pod uwagę, żeby zbudować sobie jakiś szkielet.
Innym sposobem, który jest bardzo podobny, to są tak zwane kamienie milowe czy punkty milowe, czyli główne elementy, które w tym wystąpieniu będą. I teraz, jak to sobie poukładać? No właśnie, możesz sobie myśleć o tym w taki sposób, że jeśli nie budujesz jakiejś bardzo konkretnej struktury, no to masz jakieś takie hasła, te kamienie. Czyli teraz powiem o tym, później o tym, później o tym, później o tym. I wystarczy, że w twojej głowie będą te główne obszary, a resztę sobie dopowiesz.
I jeszcze takim bardzo dobrym sposobem jest wykorzystanie pewnego rodzaju historii czy osadzenia naszej narracji w historiach. Dlaczego w historiach? Bo jeśli te główne elementy mojego wystąpienia osadzę w jakiejś historii, to wiecie, historie są tak łatwe dla naszego mózgu, że one się same pamiętają. Wiem, że to tak brzmi może dziwnie, ale naprawdę historie się same pamiętają. Więc jeśli osadzisz te główne elementy nawet w jakichś krótkich historiach, anegdotach, to znowu dużo łatwiej ci będzie to zapamiętać, a jak się gdzieś zgubisz, no to historię łatwo ci będzie odpamiętać, no bo albo ją przeżyłeś, albo ją słyszałeś, albo po prostu jest na tyle angażująca, że twój mózg nie ma możliwości, żeby ją zapomnieć.
3.Stosuj kotwice
Punkt trzeci dobrego przygotowania albo sposobu na dobre przygotowanie to wbijaj kotwice.
Czym są kotwice? Nie będę tutaj wchodził w taki obszar psychologiczno-neurolingwistyczny, ale na potrzeby tego odcinka można powiedzieć, że kotwica to jest coś, czego się możemy złapać. I w tym kontekście jedno słowo to jest jedna kotwica. I to trochę nawiązuje do tego, co powiedziałem w punkcie poprzednim, czyli zobacz, jeśli weźmiesz sobie dziesięć głównych takich haseł, głównych słów, które są poukładane w jakiejś kolejności, to to będą twoje kotwice. Czyli to będą i kotwice, a z drugiej strony takie trochę triggery, czyli wyzwalacze tego, co masz powiedzieć.
Gdybym teraz spojrzał na jakiś bardzo konkretny przykład, to przypomniałem sobie moje wystąpienie na TEDxie i moje kotwice, przynajmniej te początkowe, mogły brzmieć tak. Najpierw trening interpersonalny. Zobaczcie, jedno hasło, dwa słowa, ale jedno hasło. Trening interpersonalny. Później trenerka Magda. To bardzo konkretna rzecz, która się tam wydarzała. Później dowiedziałem się o TEDxie, czyli moją kotwicą jest TEDx. I kolejna kotwica, zadam Wam pytanie.
I teraz oczywiście, jeśli nie widzieliście tego wystąpienia, to trudno Wam będzie się do tego odnieść, ale jeśli chcecie, to oczywiście zachęcam, jest na YouTubie. Natomiast bardziej chodzi o to, że zobaczcie, jeśli ja pamiętam tylko i wyłącznie te kotwice, to ja wiem, o czym mam mówić, bo przeżyłem tę historię. I znowu, nie uczę się tego na pamięć, często użyję do opowiedzenia tej historii troszeczkę innych słów, ale jak mam te kotwice, których mogę się złapać, to moja historia, moja cała narracja nadal będzie spójna i nadal będzie taka, jak ja chcę i jak ją sobie przygotowałem.
4.Zbuduj pałac pamięci
Kolejny, już czwarty sposób, czy czwarta rada, brzmi – zbuduj sobie swój pałac pamięci. O co chodzi? Pałac pamięci to taka technika wzięta ze sposobów na zapamiętywanie różnych rzeczy, tak zwanych mnemotechnik. I na czym taki pałac pamięci polega? Wiecie, ta technika już jest podobno znana z czasów starożytnych, podobno Cyceron, Kwintylian korzystali właśnie z tej techniki. No wtedy były pałace, dzisiaj raczej mamy domy i mieszkania, ale właśnie stąd się wzięła ta nazwa.
I na czym to polega? Generalnie polega to na tym, żeby połączyć swoją wypowiedź z pewną techniką przejścia danego pomieszczenia, zwracając uwagę na główne elementy, czyli jakiegoś pomieszczenia, które znasz.
Jak to mogłoby w krokach wyglądać, żebyś sobie to przygotował/ przygotowała? Weź najlepiej jakąś dobrze znaną ci przestrzeń, najlepiej twoje mieszkanie, albo z drugiej strony np. jakąś drogę, jakąś trasę. Jeśli codziennie chodzisz albo jeździsz do pracy dokładnie tą samą drogą, to zauważ, że doskonale wiesz, co jest po drodze, tak jak doskonale wiesz, co jest w Twoim mieszkaniu. Więc wybieramy jakąś znaną sobie przestrzeń.
No i teraz zobaczcie, ustalam w tej przestrzeni jakąś bardzo znaną trasę. Jeśli np. wchodzę do swojego mieszkania, no to zazwyczaj najpierw mam drzwi, później mam jakąś garderobę albo wieszak, później, załóżmy, przechodzę do salonu. Jak już jestem w tym salonie, to np. idę w stronę stolika, a później siadam na kanapie, a później coś jeszcze. Zobaczcie, jeśli weźmiemy na warsztat takie nasze standardowe zachowanie, jakąś prostą drogę, to ogromnie łatwo jest nam to zapamiętać.
Jak mówię teraz do Was, to sobie wyobraziłem, jak wchodzę do mieszkania. I teraz, co należy z tym zrobić? Każdy z tych punktów, które masz po drodze, czyli drzwi, ta garderoba, ten salon, łączysz z jakimś elementem twojego wystąpienia, z jakimś żywym punktem twojego wystąpienia. Czyli jak dałem tutaj przykład mojego wystąpienia na TEDxie, to drzwi mogłyby być tym treningiem interpersonalnym. Garderoba to mogłaby być trenerka Magda. Później salon to mogłoby być już pytanie itd., itd. Jeśli ja bym sobie to w głowie połączył i troszeczkę poćwiczył, to naprawdę nie ma siły, żebyście zapomnieli. A jak zapomnisz, to wracasz i mówisz, że jestem w salonie, to teraz miałem podejść do stolika. Bardzo łatwo jest wrócić w tej narracji do tego ciągu przyczynowo-skutkowego, czy tego ciągu kolejnych elementów, które sobie wymyśliłem. Bardzo fajna technika.
Oczywiście jak z wszystkimi technikami, zapamiętywaniem mnemotechnikami, warto to sobie poćwiczyć, ale tak zupełnie serio nie jestem tu ekspertem, natomiast eksperymentowałem kiedyś z tym i pamiętam, że chyba po jednorazowej czy dwóch próbach byłem w stanie na przykład zapamiętać kilkanaście cyfr, właśnie stosując tego rodzaju techniki. Więc nawet dla osoby, która nie ma bardzo dużego doświadczenia w tym obszarze, jest to coś, co ogromnie pomaga. Więc polecam Wam, technika nazywa się pałac pamięci, zapewne możecie sobie jeszcze więcej wygooglać albo podpytać sztuczną inteligencję, ale tutaj chciałem Wam dać jako konkretny sposób, który możecie sobie jeszcze doprecyzować.
5. Ćwicz dokładnie tak, jak występujesz
I nasz piąty punkt, piąta podpowiedź brzmi – ćwicz dokładnie tak, jak występujesz. Co to znaczy? To znaczy, żeby nie ćwiczyć, gdzieś tam mamrotając sobie pod nosem: „ A mniej więcej powiem tak, a tu powiem tak, a tam powiem tak”, bo to nie działa. Trzeba ćwiczyć dokładnie tak samo, jak występujemy, czyli na głos, z tą samą ekspresją, z tymi samymi ruchami. To powoduje, że też wypracowuje się pewnego rodzaju pamięć mięśniowa i działamy troszeczkę czasami na automacie, ale w tym przypadku o to nam chodzi. Więc jest bardzo ważne to, żeby ćwiczyć dokładnie tak, jak występujecie. Czyli zamknijcie się gdzieś w jakimś pomieszczeniu, gdzie nikt Wam nie przeszkadza, gdzie nie będziecie mieli tego poczucia wstydu, że ktoś Was obserwuje, a Wy tutaj bardzo mocno jakoś gestykulujecie albo pokazujecie emocje, czy odgrywacie emocje. Niech to jest w intymnym środowisku, tak żeby było Wam łatwo, ale ćwiczcie w taki sposób, jak byście byli na scenie.
Druga rzecz w tym kontekście ćwiczenia w ogóle. Ile razy masz przećwiczyć swoje wystąpienie, swoją prezentację, to zależy od Ciebie, ale generalnie kilka razy to jest taki „must have”. Myślę, że minimum 10 razy, jeśli chcesz naprawdę to dobrze zrobić. I znowu różnie mamy. Są osoby, które świetnie improwizują, nie lubią się przygotowywać, wchodzą na flow i nawet jakoś im to idzie. Niezależnie od tego polecam mocne przygotowanie. I teraz jest to bardzo indywidualna rzecz, natomiast jeśli Wam zależy, to zapewne będziecie chcieli poświęcić na to trochę czasu. Ja pamiętam, jak byłem drugi raz w Mistrzostwach Polski w Przemawianiu na konkursie, to moją umowę konkursową przez ostatnie kilka dni przed tym konkursem, to ja to liczyłem, spisywałem sobie, chyba 78 razy powtórzyłem. I teraz ktoś może powiedzieć, że to już jest przesada, kto ma na to tyle czasu. Jasne, absolutnie się zgadzam. Była to rzecz, na której bardzo mi zależało. W związku z tym poświęciłem ten czas. Więc jeśli macie jakieś takie wystąpienie, które jest hiper, mega, turbo ważne, może dużo zmienić w Waszym życiu i karierze, no to przygotujcie się jak najlepiej i ćwiczcie, ćwiczcie, ćwiczcie.
I teraz, żeby dobrze i mądrze ćwiczyć, to też trzeba to ćwiczenie rozłożyć w czasie. Co to znaczy? Jak z wieloma rzeczami. Lepiej regularnie w małych partiach niż przysiąść cały dzień i ćwiczyć. Bo po prostu nasz mózg się zmęczy.
I polecam Wam, żebyście, jeśli macie tę przestrzeń i na przykład występujecie za miesiąc, trzy tygodnie, to codziennie trochę poćwiczyć, a nie dzień przed bardzo intensywnie. Z bardzo prostego powodu. Akurat to znam ze świata muzycznego. Jeśli przed koncertem zespół bardzo dużo ćwiczy, to nie ma już tej świeżości, nie ma już tej energii. Nieraz tego doświadczyłem. W związku z tym tak samo jest w wystąpieniach. Jeśli przed samym wystąpieniem, na przykład tego samego dnia, dziesięć razy sobie coś powtórzysz, to już te emocje z Ciebie wyjdą. Już trochę się wyczerpiesz z tej energii. A to ma być na świeżości. Więc dużo lepiej ćwiczyć małymi partiami, ale codziennie. I na przykład już dzień przed wystąpieniem w ogóle nie ćwiczyć. I tylko raz tego samego dnia sobie spróbować. To wtedy gwarantuje Ci będziesz na świeżości, na świetnej energii. A to, co miało się ułożyć w mózgu, już się samo ułożyło. No bo wiecie, mózg sobie układa te wszystkie rzeczy, gdzieś tam wewnętrznie. A w związku z tym, jak damy mu czas, to on sobie to świetnie ułoży. I jest dużo większe prawdopodobieństwo, że wszystko bardzo dobrze zapamiętasz.
No i jeśli ktoś z Was jest tak zwanym hardkorowcem, czyli lubi wyzwania i lubi rzeczy, które nie są takie proste, to jest jeszcze taka technika ćwiczenia z rozpraszaczami. Czyli już nie tylko ćwiczysz normalnie, tak jakbyś to powiedział/ powiedziała, ale specjalnie, celowo fundujesz sobie wszelkiego rodzaju rozpraszacze. Czyli możesz sobie puścić muzykę, Twój ulubiony serial, wiertarkę, suszarkę, co tam lubisz, odkurzacz, tak żeby Ci to przeszkadzało, a Ty masz mówić z taką samą pasją i zaangażowaniem. No i tak jak powiedziałem, to już takie ćwiczenie trochę bardziej hardkorowe, ale ono powoduje, że w sytuacjach trudnych, w których coś się wydarzy, będą rozpraszacze, to już będziesz miał przećwiczone skupienie na Twojej wypowiedzi, na tym co masz zrobić. Więc dla tych, którzy czują się na siłach i lubią takie wyzwania, polecam ćwiczenie z rozpraszaczami.
No dobrze, moi drodzy, to było pięć konkretnych sposobów, pięć konkretnych rad, które możesz zastosować, żeby się świetnie przygotować. No i wierzę, że część z Was się świetnie przygotowuje, ale jak to w życiu, pustka w głowie może zdarzyć się każdemu.
6. Co zrobić, kiedy pojawi się pusta w głowie?
W związku z tym, co zrobić? Co zrobić, kiedy ta pustka się pojawi? Kiedy jesteś na scenie, świetnie się przygotowałeś/ przygotowałaś, a jednak to się wydarzy? Pierwsza rzecz, która jest takiego poziomu mocno mentalnego i która może Cię uspokoić. I to zawsze mówią aktorzy. Pamiętaj o tym, że tylko Ty wiesz, jaki masz plan. Tylko Ty wiesz, co masz powiedzieć i jak to ma wyglądać. Ludzie tego nie wiedzą. W związku z tym, jak się zatniesz, jak się przejęzyczysz, jak pójdziesz troszeczkę w inną stronę, to nie zawsze musisz się od razu do tego przyznawać. Ludzie nie wiedzą, że coś się właśnie wydarzyło. O tym wiesz tylko Ty i naprawdę w większości sytuacji nawet nie warto o tym wspominać. Nie warto się do tego przyznawać. Więc pamiętaj, tylko Ty znasz Twój plan. No i może ktoś, kto Cię wspiera, kto słyszał wcześniej Twoje przemówienie.
Druga rzecz, która tutaj jest bardzo ważna, to możesz po prostu na chwilę przestać mówić. Jeśli zrobisz to w sposób taki subtelny, to ludzie nawet nie poczują, że coś jest nie tak, a raczej poczują, że zbierasz słowa, że chcesz użyć najlepszego sformułowania, jakie jest możliwe, że chcesz przekazać to, co masz do przekazania w sposób najlepszy z możliwych, a w związku z tym chwilkę się zastanawiasz. Więc jeśli to jest tak, że złapała Cię ta pustka w głowie, to spróbuj na początku zrobić po prostu pauzę i chwilkę poczekać. I to coś, co jest bardzo ważne na tym etapie. Nie zmuszaj się, nie ciśnij, brzydko mówiąc, swojego mózgu, bo im większa presja, tym większy opór. W związku z tym daj sobie pauzę, weź wdech i powoli wypuść to powietrze, żeby się rozluźnić. Z dużym prawdopodobieństwem wróci Ci wątek, wróci Ci myśl. I to bardzo Ci polecam na samym początku. Czyli mental, tylko Ty wiesz, co się ma wydarzyć. Druga rzecz, stop i wdech i uspokojenie.
Wiem, że to jest wymagające w sytuacji, kiedy jesteś na scenie i zapominasz, ale tak naprawdę tylko to może Ci pomóc. Raczej paniczne szukanie wątku zepnie Cię jeszcze bardziej. I to, co jest bardzo ważne na tym etapie, no to jak już sobie weźmiesz ten wdech i zrobisz spokojny wydech, no to możesz zastosować którąś z technik, które teraz Ci powiem.
Pierwsza z tych technik to jest powtórzenie zdania. Często tak jest, że nawet jak złapiesz tę pustkę w głowie, ale jakoś tak się dzieje, kilka razy w życiu tak miałem, że mózg jeszcze słyszy Twoje ostatnie zdanie, czyli coś, co powiedziałeś przed chwilą. Zrób tę pauzę i powtórz to zdanie. Po co to jest? To jest kupowanie czasu. Czasu dla Ciebie. Czyli powtarzasz to zdanie, a jednocześnie Twój mózg myśli nad tym, żeby wrócić do wątku. W pewnym sensie rozpędzasz ten swój mózg i podpowiadasz mu, gdzie skończyłeś, tak żeby on sobie to połączył z tym, co powinno być dalej. Całkiem skuteczny sposób, czyli jeszcze raz możesz powtórzyć ostatnie zdanie.
Druga rzecz, którą możesz zrobić, to powrót do Twojego celu, Twojego przesłania.
Jak już się zatniesz, weźmiesz ten oddech, to zadaj sobie pytanie, co ja chcę tym ludziom przekazać? Po co ja to mówię? I z dużym prawdopodobieństwem wróci Ci Twój główny cel, a jak Ci wróci Twój główny cel, to na zasadzie skojarzeń wróci to, w którym miejscu jesteś i o czym dalej powinieneś, powinnaś mówić. Znowu trzeba trochę się uspokoić, żeby to zadziałało, ale po to jest ten oddech, po to jest ta pauza. W związku z tym jeszcze raz, oddech i co ja tak naprawdę chciałem im przekazać? Spójrz na tych ludzi i zadaj sobie to pytanie, po co ja do nich mówię? Z dużym prawdopodobieństwem wróci Ci wątek.
I jeśli ten wątek nie wróci, to jedną z metod, które bardzo lubię, to jest zadanie pytania publiczności. Czyli odnosisz się do publiczności i na chwilkę oddajesz im głos. No i znowu można to zrobić na przynajmniej dwa sposoby.
Pierwszy z nich to takie klasyczne kupowanie czasu i można powiedzieć, że jest to coś takiego zwykłego, bym nazwał. Czyli mogę zadać pytanie publiczności. A co wy o tym myślicie? Czy pojawiają wam się jakieś pytania? Czy może jakaś refleksja się pojawiła? Zobaczcie, zadaję pytanie, które ma zmusić ludzi do pewnego myślenia albo interakcji, albo zadania mi pytania, co ułatwi mi powrót do mojego wątku. Po pierwsze kupuję czas, mam czas, żeby się zastanowić. Po drugie, jeśli ktoś zada to pytanie, to z dużym prawdopodobieństwem wrócę do mojego wątku. A ja chcę Wam polecić drugi sposób, taki trochę bardziej humorystyczny.
Oczywiście trzeba mieć jakąś tam odwagę w sobie, żeby to zrobić. Natomiast ten sposób mniej więcej brzmi tak, że wiem, że się zgubiłem, robię pauzę, patrzę na ludzi, mówię, dobra, słuchajcie, sprawdzam Waszą czujność, o czym teraz mówiłem, jaki był główny wątek. I robię to w taki sposób prześmiewczy, tak, żeby ludzie z jednej strony się zaśmiali, a z drugiej strony, żeby ktoś naprawdę mi powiedział, o czym ja mówiłem. Dzięki temu ta informacja do mnie trafi i z bardzo dużym prawdopodobieństwem wrócę na właściwe tory, wrócę do właściwego wątku. Polecam Wam ten sposób, bardzo go lubię i zazwyczaj jeszcze jest przy tym kupa śmiechu i budujemy sobie fajne relacje.
Inny sposób, jaki możecie zastosować, to jest połączenie pewnych elementów. Ja osobiście bardzo polecam mieć te takie hasła, te kotwice, czyli 10-15 głównych słów, głównych haseł, napisane te hasła na jakiejś kartce i tę kartkę kładę w takie miejsce, żeby nikt inny nie widział tej kartki, czyli publiczność, żeby nie widziała i obok tej kartki kładę szklankę z wodą, czy butelkę z wodą. Na czym polega ten sposób, ten tip? Polega na takim trochę szacher-macher, ponieważ jak się zapomnę, to ja po prostu idę się napić wody i biorąc łyka tego wody, zerkam sobie ukradkiem na tą kartkę w taki sposób, żeby nikt nie widział i widzę po tych hasłach, po tych kotwicach, gdzie jestem, gdzie się zgubiłem i w związku z tym, co powinno być dalej, przełykam wodę, odkładam szklankę, wracam i zaczynam mówić. Tu generalnie chodzi o to, że napicie się wody zawsze jest okej. Jeśli umiejętnie to wykorzystacie, to naprawdę raczej nikt się nie zorientuje, że właśnie się zgubiliście. Jest to normalny element Waszej prezentacji, Waszego wystąpienia, a Wy właśnie mieliście sytuację kryzysową, tylko nikt o tym nie wie, bo mieliście świetny tip. Polecam, naprawdę działa rewelacyjnie, kilka razy w życiu zdarzyło mi się z tego skorzystać i zawsze było bardzo dobrze.
Ostatni sposób, który chcę Wam polecić, jeśli już naprawdę totalnie się zacięliście, już nie ma ratunku, nic nie zadziałało, to warto o tym powiedzieć wprost, czyli nazywam to I idę dalej. Mogę powiedzieć, moi drodzy, dajcie mi chwilkę, jak widzicie, pasjonuje mnie ten temat, tak się w niego wkręciłem, tak budzi moje emocje, że aż mój mózg na chwilkę się wyłączył. Dajcie mi sekundkę, przypomnę sobie wątek i idziemy dalej. Jeśli to zrobicie tak po ludzku, w taki ciepły sposób, normalny albo czasami zabawny, to gwarantuję Wam, że raczej tym jeszcze bardziej zyskacie w oczach Waszej publiczności, niż cokolwiek stracicie, bo ludzka rzecz zapomnieć. Jeśli tylko możecie tak zrobić, to zróbcie to w taki sposób ciepły, fajny, być może żartobliwy. Powiedzcie o tym, że „to jest tak fajny temat, tak po prostu lubię ten temat i mówiłem na ten temat już wiele razy, że aż jestem w szoku, ale zapomniałem, bo chciałem Wam przekazać, najlepiej jak się da. Dajcie mi sekundkę albo niech ktoś z Was podpowie, jakie było ostatnie zdanie albo trzy zdania, łatwiej mi będzie wrócić”. Staję się po prostu w tej sytuacji człowiekiem, który jest w fajnej relacji, mówca publiczność, ludzie mnie wspierają, ja łapię wątek z powrotem i kontynuuję moją wypowiedź. Ogromnie, ogromnie polecam.
Moi drodzy, powiedzieliśmy sobie dzisiaj o tym, jak dobrze się przygotować do występowania na scenie, żeby nie zapomnieć oraz poznaliście całkiem sporo sposobów, jak sobie z tym poradzić, kiedy już jesteście na scenie i to się wydarza. Słowem krótkiego podsumowania, przede wszystkim nie uczcie się na pamięć. Uczcie się tematu, uczcie się tego, co chcecie przekazać, żeby dać ludziom wartość.
Przygotujcie sobie jakieś sytuacje na sytuację awaryjną, właśnie te kotwice, kartkę z podpowiedzią. Spróbujcie poćwiczyć ten swój pałac pamięci, a gdy to już się wydarzy, to pamiętajcie, że jest to ludzka rzecz, normalna. Po pierwsze, tylko Wy wiecie, co się ma wydarzyć, a po drugie, nawet jak zapomnicie i umiecie to dobrze ograć, no to gwarantuję Wam, że raczej to będzie wręcz na Waszą korzyść.
Wierzę, że po tym odcinku będzie Wam łatwiej wyjść na scenę, nie tylko dlatego, że łatwiej będzie się przygotować, ale też dlatego, że to troszeczkę Wam obniży poziom stresu i poziom ciśnienia, bo tak jak mówię, zapomnieć jest rzeczą ludzką.