Dziś odcinek, w którym zajmiemy się bardzo specyficznymi technikami. Pokażę Wam trzy konkretne techniki, jak wzmocnić zaciekawienie swoich słuchaczy.
Trzy techniki, trzy zabiegi retoryczne, różnie można by to nazwać, ale tak naprawdę chodzi o to, żeby móc je wykorzystać w swoich prezentacjach, żeby były jeszcze ciekawsze, budziły większe zainteresowanie, no i mózg naszych odbiorców, żeby miał więcej dopaminy.
Zanim przejdziemy do konkretów, to chciałem Wam jeszcze powiedzieć, tak dla uczciwości, że będę dzisiaj korzystał z tekstów z pewnej książki. Ta książka nazywa się „Błąd PowerPointa”. Nie jest to nowe wydawnictwo, ale w mojej ocenie jedna z lepszych pozycji w kontekście wystąpień publicznych, budowania swojej prezentacji. Właśnie w tej książce znajdziecie dużo bardzo ciekawych elementów, które możecie zastosować w swojej prezentacji. Autora nie będę wymieniał, bo to książka niemieckiego autora, a nie potrafię mówić po niemiecku, więc daruję sobie. Natomiast tytuł „Błąd PowerPointa”, polecam. Jeśli gdziekolwiek jeszcze znajdziecie tę książkę, to warto kupić. A mówię o tym, no bo będę korzystał z przykładów, które częściowo są zaczerpnięte z tej książki, więc chcę być uczciwy i chcę, żebyście wiedzieli, skąd te przykłady wziąłem.
No dobrze, powiedziałem, że będą trzy techniki, zatem jakie to techniki? Pierwsza z nich nazywa się lupa czasu. Druga technika to mowa zagadkowa. A trzecia technika to mowa sprawcza. I oczywiście za chwilkę każdą z tych technik omówię troszeczkę głębiej, troszeczkę szerzej, żebyście wiedzieli, jak je zastosować w swoich prezentacjach. No i pierwsza technika, czyli metoda lupy czasu.
1.Metoda lupy czasu
O co tutaj chodzi? Najprościej chyba będzie mi to wytłumaczyć na przykładzie filmowym. Jeśli od czasu do czasu zdarza Wam się oglądać jakiś film, to na pewno zauważyliście, że w większości filmów są takie momenty, są takie chwile, gdzie no właśnie jeden konkretny motyw, jedno konkretne wydarzenie jest tak dość mocno rozciągnięte. Jest tak jakby pod pewną lupą.
Czyli czasowo nie trwa to długo w filmie, w kontekście tego, że to się dzieje dosłownie pewno w ciągu kilku minut, ale już patrząc na film, to mamy wrażenie, że to się dzieje i, dzieje i dzieje. I oczywiście nie mówię tego w kontekście negatywnym, tylko w kontekście pozytywnym. Często to jest jakiś moment kulminacyjny, który jest troszeczkę rozciągnięty, żeby pokazać jego wagę.
I generalnie o ten sam zabieg chodzi w naszych prezentacjach. Autor tej metody, czy autor książki poleca wykorzystanie tej metody na przykład do ogłaszania jakichś wybranych osiągnięć. Coś nam się po prostu udało, zdobyliśmy świetną ocenę na dyplomie, nową pracę, jakiś generalnie sukces, czy to biznesowy, czy osobisty.
I tak jak już powiedziałem, polega to na takim zwolnieniu czasu, które sprawi, że ta chwila będzie taka troszeczkę rozciągnięta, ale generalnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. I coś, co jest bardzo ważne, jeśli będziecie to stosowali w swoich prezentacjach, to ważne jest, żeby nie nadużywać tej metody. Czyli jak macie prezentację na kilka, kilkanaście minut i chcecie zastosować tę metodę, to zróbcie to tylko raz. No bo to się zdewaluuje, jeśli będzie tego więcej i ludzie będą mieli takie poczucie, że coś jest nie tak. A jeśli zrobimy to tylko i wyłącznie raz, przy jakimś konkretnym osiągnięciu na przykład, no to wtedy ta metoda po prostu zadziała i wtedy będzie to bardzo, bardzo skuteczne.
No i jak to możecie zrobić? Są dwa konkretne kroki.
Pierwszy krok to jest zbudowanie takiej postawy oczekiwania na nie najlepszy wynik. Czyli mówiąc najprościej, jak się da, podbudowujemy całą tę sytuację tym, że nie spodziewamy się raczej dobrego wyniku, czy nie spodziewaliśmy się raczej dobrego wyniku, nie spodziewaliśmy się tego sukcesu, raczej wszystko wskazywało na to, że będzie kiepsko. I dopiero w drugim kroku oznajmiamy jednak ten sukces z wykorzystaniem tej techniki lupy czasu.
I dlaczego tak robimy? Jeśli zbudujemy taki kontrast, czyli raczej nie spodziewaliśmy się sukcesu, a ten sukces nastąpi, jeszcze pokażemy to w kontekście tej lupy czasu, no to efekt narracyjny będzie dużo, dużo lepszy. Po prostu będzie to silniejsze. No i teraz jak możecie to zrobić? Mam pewien konkretny przykład w kontekście otrzymania wymarzonej pracy.
Zamiast po prostu powiedzieć: „No i wiecie, w końcu dostałem tę robotę, dostałem tę pracę i jest super”, co oczywiście można powiedzieć i będzie jasny komunikat, wszystko zostanie przekazane, no to można troszeczkę podbudować tę sytuację i zrobić to ciekawe. I na przykład opowiedzieć to w ten sposób: „Kiedy wyszedłem z dwugodzinnej rozmowy w sprawie pracy, pomyślałem sobie, nic z tego nie będzie, możesz, Łukasz, zapomnieć o tej robocie. No ciężko było, z tą rekruterką naprawdę czepiała się, aż takich pierdów, że szkoda gadać. No trudno, jutro wejdziesz na pracuj.pl czy inne portali, poszukasz sobie roboty. Mija 10 dni, generalnie dzień jak co dzień, piję sobie poranną kawę z partnerką, nie za wiele się dzieje i nagle słyszę dźwięk maila. Mail jak mail, dużo ich przychodzi. No ale patrzę, to mail od firmy, do której rekrutowałem. No i zanim go otworzyłem, tak mieszane uczucia, myślę, kurczę, pewno napiszą mi, że jestem świetnym kandydatem, ale wybrali kogoś innego.
Klikam, patrzę, zawieszam wzrok, moja partnerka mówi, no mów, mów, mów, no jak tam? Patrzę na nią wymownie. Mam to, dostałem tę pracę.”
No i zobaczcie, taki oto dość prosty przykład. Zapewne da się to zrobić lepiej, ciekawiej. Natomiast co do zasady, tak to właśnie działa. Czyli w punkcie pierwszym podbudowuję to, że raczej się nie uda, raczej będzie ciężko, a w punkcie drugim całą konkretną sytuację, która ma pozytywny wydźwięk, rozciągam. Tak jak to zrobiłem tutaj, że patrzę na ten mail, zastanawiam się, chyba nic z tego nie będzie, gdzieś jest jakaś cisza, jakieś zainteresowanie i nagle jest oznajmienie tej pozytywnej informacji.
I teraz dla jasności, możecie to wykorzystać w wielu różnych sytuacjach prezentacyjnych, w których chcecie pokazać jakiś swój sukces, coś, co się udało, chociaż nie powinniśmy tak mówić, że się nam udało, tylko zrobiliśmy, więc w każdej takiej sytuacji możecie zastosować tę mowę zagadkową. Tutaj ważne jest oczywiście też to, w jaki sposób to mówicie, jak to napięcie jest budowane.
No tak, żeby odbiorcy czuli te emocje, żeby oni czuli, że to się dzieje tu i teraz naprawdę i że to dla Ciebie ma duże znaczenie. Tyle na temat lupy czasu. No i przechodzimy do techniki numer dwa, czyli mowy zagadkowej.
2. Mowa zagadkowa
No i tutaj popracujemy sobie trochę na doświadczeniu, ponieważ zanim opowiem Wam, na czym ta mowa zagadkowa polega i jak ją stosować, to zaprezentuję Wam przykład tej mowy zagadkowej, taki dość prosty, ale myślę, że pokażę Wam, jak to działa. Wchodzę w rolę i prezentuję:
„Na placu stoi mężczyzna w wieku około 30 lat, kompletnie goły. Wiele kobiet zatrzymuje się i uważnie mu się przygląda. Również mężczyźni. Wyciągają aparaty i cykają zdjęcia. Minęło już południe i zrobiło się potwornie gorąco. Jednak ten człowiek, ten mężczyzna nadal stoi na tym placu. Nagi i w zasadzie bez ruchu. Prawie wszyscy przechodnie przystają i długo mu się przyglądają. Niektórzy niemal z uwielbieniem. Wieczorem jest już tu nieco mniej ludzi, ale ten mężczyzna wciąż krwi w tym samym miejscu. Zapadła noc, zapaliły się uliczne latarnie. Prawie nikogo już nie widać w pobliżu. A on stoi tak, jak stał.Ten mężczyzna nazywa się Dawid. Wyrzeźbiono go w kamieniu. A jego twórca to Michał Anioł. Widziałem go po raz pierwszy, gdy byłem na urlopie w Toskanii, we Florencji.”
I to, moi drodzy, przykład mowy zagadkowej. Czyli czegoś, co stosujemy, żeby opowiedzieć o kimś, o czymś, o rzeczy, o produkcie, o wydarzeniu, o osobie, ale nie mówiąc tego wprost.
Przynajmniej na początku, nie zdradzając w pewnym sensie, kto jest mordercą. I tak jak powiedziałem, przykład dość prosty. Być może już się domyślaliście w trakcie, o co chodzi.
No ale całkiem nieźle pokazuje, jak to działa. Mowa zagadkowa to jest technika, dzięki której chcemy pobudzić mózg odbiorcy do zaciekawienia, do tego, żeby wydzieliło się dużo dopaminy. No i opowiadamy w taki sposób, żeby, jeśli tylko nam się to uda, do końca praktycznie naszej wypowiedzi nikt nie wiedział, o co nam chodzi. Żeby ta puenta była i zaskakująca, i ciekawa. No i jeśli umiesz to zrobić dobrze, to gwarantuję, że kupisz swoją publiczność.
No i teraz, jak to wykorzystać? Jak tę mowę zagadkową sobie zbudować? Po pierwsze, zastępuj konkretne nazwy z zaimkami. Czyli ten, ta, to. Czyli jeśli chciałbyś mówić np. o Krakowie, to powiedziałbyś, powiedziałabyś to miasto. Jeśli chciałabyś, chciałabyś powiedzieć np. o Albercie Einsteinie, to powiedziałabyś ten człowiek, ten mężczyzna. O to chodzi, żeby nie zdradzać, ale żeby już troszeczkę zawężać, stworzyć taki lejek, gdzie będziemy coraz bliżej ujawnienia tej prawdy.
Warto, jeśli to jest np. produkt, albo jest to prezentacja biznesowa, opisać np. cechy tego produktu, właściwości tego produktu. Czyli co to robi, jak to działa, jak to funkcjonuje, co w tym jest takiego ciekawego, fascynującego. Czyli obudowujemy ten produkt, obudowujemy ten temat, ale jeszcze nie zdradzamy, o co nam chodzi.
Jeśli masz na tyle przestrzeni, to warto też opowiedzieć, no właśnie, o tym kimś, albo tym czymś w sposób w pewnym sensie wyczerpujący. Np. zbudować historię wokół tej osoby, czy wokół tego miasta, wokół tej rzeczy. Powiedzieć kilka ciekawostek zaskakujących na ten temat.
Mogą również to być dane liczbowe, mogą być jakieś statystyki. Tak, żeby ludzi zainteresować, to będzie naprawdę wartościowe, bo oni jeszcze nie będą wiedzieli, o co chodzi, ale już będzie bardzo ciekawy kontekst.
No i coś, co jest bardzo ważne, jak będziesz budował, budowała wokół tej osoby, czy tej rzeczy całą tę narrację, to bardzo ważne jest, żeby nie używać takich określeń, które zbyt podprowadzą do odpowiedzi. Czyli jeśli chcielibyście powiedzieć np. właśnie o Albercie Einsteinie, no to, jeśli będziecie mówić, że bardzo znany fizyk, który otrzymał Nagrodę Nobla i przyczynił się do czegoś tam, no to to już będzie za daleko. Czyli będzie zbyt oczywiście i wtedy ta mowa zagadkowa w pewnym sensie runie, czyli nie zadziała. Dlatego buduj tą narrację w ten sposób, żeby do końca praktycznie nie było wiadomo, kto jest mordercą. Tak mówiąc trochę jak Hitchcock. Czyli żebyśmy zbudowali to w ten sposób, że dostajemy coraz więcej informacji, coraz ciekawsze, ale dopiero na końcu, żeby wybrzmiało, o co tak naprawdę chodzi.
Jeśli w ten sposób to zbudujesz, to z dużym prawdopodobieństwem złapiesz uwagę swoich słuchaczy i po prostu element Twojej prezentacji będzie dużo, dużo ciekawsze niż gdybyś powiedział/ powiedziała już na początku, o kogo chodzi, no bo wtedy nie ma tajemnicy. Jak nie ma tajemnicy, to nie jest tak ciekawie.
3.Mowa sprawcza
Trzecia technika to mowa sprawcza.
Mowa sprawcza to specyficzny sposób wysławiania się. Generalnie w mowie sprawczej chodzi o to, żeby namalować mentalny obraz w głowie naszych odbiorców. To generalnie tak, jakbyśmy sprawili, żeby ktoś, słuchając nas, miał wrażenie, że wszystko dzieje się tu i teraz, że właśnie ogląda bardzo ciekawy film.
Można powiedzieć, że mowa sprawcza jest bardzo intuicyjna, ponieważ my na co dzień tak mówimy, czyli mówimy dość dynamicznie, krótkimi zdaniami, malujemy ten obraz wszystkim innym, którym coś opowiadamy. Więc stosujemy to intuicyjnie, natomiast często niestety przy prezentacjach trochę o tym zapominamy, z bardzo prostego powodu, że wiele osób pisze sobie tekst. Słowo „pisze” jest tutaj kluczowe, bo inaczej trochę piszemy, inaczej mówimy. Więc zakładam, że przyjdzie Wam to z łatwością, natomiast poznajcie zasady.
Pierwsza zasada jest taka, żeby znowu nie przesadzać, czyli jeśli całą prezentację zrobię w tak dynamicznym języku mowy sprawczej, to najprawdopodobniej trudno się będzie tego słuchało. Ale jeśli wezmę jakiś kawałek mojej prezentacji i w tym kawałku zastosuję tę mowę sprawczą, no to na pewno zadziała to świetnie.
No i teraz jak z niej korzystać? Pierwsza rzecz – wysławiaj się najprościej jak to możliwe. Krótkie, proste zdania. Bardzo to jest ważne. Nie prostackie, ale proste. Tak jak mówimy na co dzień. Krótkie, konkretne zdania.
Mów wyłącznie w czasie teraźniejszym. Coś się dzieje tu i teraz. Czyli biorę, robię, kładę, patrzę, widzę. To jest bardzo ważne, bo odbiorcy mają takie poczucie, że to się dzieje tu i teraz. To jest też połączone trochę ze storytellingiem, ponieważ dobry storytelling również opowiadamy w czasie teraźniejszym, czyli coś dzieje się tu i teraz. Jeśli zastosujecie te elementy, to zobaczcie, że to jest dużo bardziej dynamiczne i ciekawe dla naszych odbiorów.
Staramy się, żeby w naszej wypowiedzi było mało przecinków, czyli nie stosujemy zdań bardzo złożonych, a dużo kropek, czyli krótkie zdania, dużo kropek pauzy, to powoduje dużą dynamikę. Tak jak unikamy przecinków, tak unikamy spójników, łączników takich jak „i”, a zastępujemy go kropką, pauzą. Wtedy jest dynamika i bardzo dobrze to brzmi.
No i jeszcze bardzo ważne jest, żeby jeśli cytuję czyjeś zdania, to cytować je dosłownie. Znowu, to jest takie poczucie, że to dzieje się tu i teraz, czyli mówię po prostu to, co ktoś mówi. I jeszcze jedna istotna rzecz, unikamy strony biernej, czyli nie mówimy czegoś w stylu „została rozwinięta idea” albo „została rozwinięta firma”, tylko jest, „działa w tej chwili”, „rozwijamy”.
I to jest bardzo, bardzo ważne, ponieważ mamy takie poczucie, że to się dzieje tu i teraz. No i jakby to mogło zabrzmieć? Podaję bardzo prosty przykład:
„Czarne auto skręca na parking. Niedzielnym popołudniem niewiele tu samochodów. Na końcu długiego parkingu stoi biały budynek. Trzy piętra, niewysoki, dość zadbany. Czarna limuzyna powoli toczy się w tym kierunku. Zatrzymuje się wprost przed głównym wejściem, otwierają się drzwi i…”
No i o to właśnie chodziło. Zobaczcie krótkie zdania dosyć, bardzo krótkie zdania, dużo kropek, zero przecinków, dynamicznie, konkretnie.
Wydaje mi się, że jeśli robimy to dobrze, może to budować fajne napięcie i sprawiać, że mamy poczucie, że to się właśnie dzieje tu i teraz. To jakby ktoś nam trochę opisywał to, co się dzieje na filmie. I stosując mowę sprawczą, pamiętajcie o tym, żeby to nie trwało tak bardzo długo, bo będzie to dla odbiorców troszeczkę dziwne. Ale jak chcecie opisać pewien konkretny fragment, wydarzenie, to świetnie to zadziała. Moi drodzy, to tyle na dzisiaj.
Trzy proste techniki, które możecie wykorzystać w swoich prezentacjach.
Wierzę, że przyczynią się do tego, żeby Wasze prezentacje były jeszcze lepsze i żebyście robili jeszcze lepsze wrażenie.
To podsumujmy je dosłownie jednym zdaniem. Pierwsza technika – lupa czasu, czyli pewnego rodzaju przybliżenie na pewien konkretny moment, pewne wydarzenie i pokazanie go w szczegółach tak, żeby to było ciekawe. Pamiętajcie, że warto stosować lupę czasu do tego, żeby pokazać jakiś swój sukces i jeszcze zbudować to w taki sposób, że się tego nie spodziewaliście, a to się wydarzyło. Dzięki temu to jest silniejsze.
Druga technika to mowa zagadkowa. Mowę zagadkową stosujemy wtedy, kiedy chcemy opowiedzieć o kimś, o czymś, ale na początku nie chcemy zdradzać, o co tak naprawdę nam chodzi, czyli obudowujemy wszystko to pewną historią, pewnymi anegdotami, pewnymi wydarzeniami, pewnymi opisami, które mają podprowadzić do ostatecznego rozwiązania, no ale to ostateczne rozwiązanie ma być pewnego rodzaju ciekawostką, zagadką i trzeba to powiedzieć tak, żeby słuchacze wcześniej się nie domyślili, co tym ostatecznym rozwiązaniem jest.
I trzecia technika – mowa sprawcza. To jest technika, którą możemy połączyć z tamtymi technikami i w ogóle z wszystkim, co robimy. Technika mowy sprawczy polega na tym, że język jest bardzo dynamiczny, dużo kropek, mało przecinków, wszystko się dzieje w czasie teraźniejszym, tu i teraz, co powoduje, że malujemy mentalny obraz w głowach naszych odbiorców.
Polecam Wam przetestować te techniki, testujcie, bawcie się tym, sprawdzajcie, jak Wam to działa, bo może to świetnie uzupełnić to, co już robicie, czyli Wasze konkretne prezentacje.