mnm© Copyright 2017 by WebWave

Odcinek 4 - 9 sposobów na dobre rozpoczęcie wystąpienia

Cześć. Witam Was serdecznie w kolejnym odcinku podcastu „Mówić każdy może”. Styczeń, rok 2021. Zaczynamy z przytupem. Mam nadzieję, że będziemy się spotykać regularnie przez cały ten rok, a jak Bóg da, to jeszcze dłużej. Tytuł dzisiejszego odcinka to: 9 sposobów na dobre rozpoczęcie wystąpienia publicznego.

 

Jeśli zastanawiałeś się kiedykolwiek jak to jest, że są na tym świecie osoby, mówcy, którzy od pierwszych sekund potrafią bardzo mocno skupić uwagę wszystkich słuchaczy i później w zasadzie utrzymać ją do samego końca. Ale są też tacy, którzy na dzień dobry sprawiają, że w zasadzie to chciałbyś wyjść, ponieważ masz odczucie, że za chwilę stracisz czas. Dlaczego tak jest? Jednym z powodów z pewnością jest to, jak ktoś zaczyna swoje wystąpienie, jak ktoś zaczyna swoją wypowiedź. Jeśli zastanawiasz się albo kiedyś w życiu mierzyłeś się z tym, że nie wiedziałeś, jak dobrze rozpocząć swoje wystąpienie, to wierzę w to, że po tym odcinku z pewnością dostaniesz kilka narzędzi, które ułatwią Ci sytuację; które sprawią, że będziesz mógł dobrze, sensownie, bardzo ciekawie często, otworzyć swoje wystąpienie. To słuchajcie, zaczynamy.

 

Z poprzednich odcinków doskonale wiecie, że jest taka magiczna struktura: wstęp, rozwinięcie i zakończenie. I to właśnie wstępem zajmiemy się w dzisiejszym odcinku. Jaki w ogóle jest cel wstępu? Cel dobrego wstępu polega na tym, żeby właśnie z jednej strony wzbudzić ciekawość, a z drugiej strony wprowadzić w temat. Pokazać np. dlaczego ten temat jest ważny, jak jest ważny, dlaczego powinniśmy tak naprawdę tutaj być i tego posłuchać, jakie będziemy mieć korzyści i w jakim obszarze w ogóle będziemy się poruszać. Dlaczego jest również wstęp tak ważny? Ponieważ przez pierwszą minutę, czasami 10-20 sekund, wtedy właśnie kupujemy publiczność. I w zależności od tego, jak zaczniemy, jak wzbudzimy to zainteresowanie, to tak nasi słuchacze będą chcieli nas słuchać. Więc można powiedzieć, że te pierwsze 20 sekund, czasami dłużej, to jest taki kulminacyjny moment, w którym słuchacze są naprawdę zainteresowani tym, co mamy do powiedzenia. I to jest czas, w którym możemy ich kupić na dalszą część naszej wypowiedzi, naszego wystąpienia albo niestety przegrać tę sytuację. I właśnie o tym, jak to robić, żeby nie przegrać, za chwilkę Wam opowiem.

 

Sposób nr 1 - Agenda

 

Pierwszy sposób, jaki chcę Wam zaproponować, to po prostu przedstawienie agendy, czyli przebiegu Waszego wystąpienia bądź przebiegu spotkania i zaprezentowania korzyści. To, można powiedzieć, taki najprostszy sposób; taki najbardziej szkolny. I z pewnością nie zrobi on efektu wow, ale w mojej ocenie bardzo dobrze nadaje się do pewnych spotkań biznesowych. Do spotkań, wystąpień, podczas których musicie przekazać pewne merytoryczne treści. Czasami trudne, gdzie omawia się np. pewne wyniki za kwartał, jakieś sprawozdania albo tłumaczy się pewne zawiłości. Wtedy takie poukładanie materiału jest zasadne i daje poczucie bezpieczeństwa uczestnikom, że będą wiedzieli, co się po kolei wydarzy. Jednocześnie każdy, który jest na tym spotkaniu, na tym Twoim wystąpieniu, ma to poczucie, że jesteś przygotowany; że masz zaplanowane, co się wydarzy; a jednocześnie buduje to Twój autorytet. Minusem takiego rozwiązania jest między innymi pewnego rodzaju powtarzalność i trochę może powiać nudą. Ale podaję Ci ten przykład, żebyś wiedział, że tak można zrobić. Jak to zrobić dobrze? Można zacząć np. w taki sposób:
 

„Dzień dobry. Witam Państwa serdecznie na cyklicznym spotkaniu kwartalnym. Celem dzisiejszego spotkania jest zapoznanie się z wynikami, jakie osiągnęliśmy w ostatnim kwartale oraz omówienie najważniejszych trendów rynkowych. Dzięki zebranym informacjom dowiedziecie się, w jakim stopniu realizujemy nasz zakładany plan roczny oraz poznacie nowe pomysły, nowe działania, jakie będziemy niebawem wdrażać, by podnieść wydajność naszej pracy i wynik finansowy. Całe spotkanie potrwa ok. 45 minut i będzie się składało z trzech głównych części. Najpierw zajmiemy się prezentacją aktualnych wyników. Następnie omówimy główne trendy rynkowe, a w punkcie trzecim przedstawimy propozycje nowych działań sprzedażowych. Na końcu zaplanowana jest krótka sesja pytań i odpowiedzi. Serdecznie zapraszam!”.

 

Podsumowując: rozpoczęcie od legendy i zaprezentowania korzyści z pewnością sprawdzi się we wszystkich sytuacjach, kiedy musicie przedstawić np. jakieś dane. Np. jest to spotkanie firmowe na tematy bardzo merytoryczne. Z pewnością mniej to rozwiązanie sprawdzi się w sytuacji konferencyjnej, gdzie Wasze wystąpienie nie tylko ma być merytoryczne, ale ma jeszcze zrobić tzw. efekt wow. Warto, żebyście o tym pamiętali i jeśli jest taka potrzeba, to oczywiście stosujcie.

 

Sposób nr 2 - Cytat
 

Sposób numer 2 to cytat. Zazwyczaj cytujemy inne osoby, najprawdopodobniej znane. Najprawdopodobniej osoby cenione – po to, żeby podnieść swój autorytet. Oczywiście może się to sprawdzać, może to mieć duży sens, ale jest w tym również bardzo duża pułapka. Bo, mówiąc wprost, wiecie – nie dla każdego Einstein czy Jan Paweł II, czy np. Robert Lewandowski, jest autorytetem. Po pierwsze trzeba ten autorytet dostosować do audytorium, żeby dla tych konkretnych ludzi, którzy siedzą przed Tobą, ta osoba, którą cytujesz, naprawdę była autorytetem i naprawdę ma dla nich znaczenie. Druga rzecz, która jest bardzo ważna, to musimy sprawdzić wiarygodność tego autorytetu pod kątem tego, czy naprawdę ta osoba to powiedziała. Nie wiem dokładnie, jaka jest liczba, ale sprawdzając Internet, natrafiłem na taką informację, że ok. 80-90% cytatów, które przypisujemy Einsteinowi, wcale nie jest jego autorstwa. Bardzo ważne jest, żebyśmy to sprawdzili, ponieważ być może na widowni znajdzie się ktoś, kto naprawdę wie, czyj to jest cytat, kto to powiedział i tym samym bardzo mocno podważy nasz autorytet.

 

Druga bardzo ważna sprawa, jeśli chodzi o cytaty, to warto, żeby nie cytować takich banałów; żeby cytat, którym się posługujecie, który naprawdę ma ten Wasz autorytet podnieść, żeby niósł jakąś sensowną wiadomość, wzbudzał np. refleksje, być może wzbudzał kontrowersje, ale niech on będzie jakiś. Niech on nie będzie takim banałem, bo wtedy ten cytat nie ma żadnego sensu. Tyle na temat cytatu. Przemyślcie, jaki cytat będzie pasował do danej publiczności, do Waszego wystąpienia.

 

Aha! I na koniec – ten cytat ma wspierać to, co chcecie przekazać. Nie chodzi o to, żeby po prostu dać tam cytat, który będzie mądry i będzie oderwany od tego, o czym będziecie mówić. Chodzi o to, żeby mądry, sensowny, ciekawy cytat bardzo wspierał cel Waszego wystąpienia albo mówił o tym, o czym Wy tak naprawdę chcecie mówić.

 

Sposób nr 3 - Fakty i dane liczbowe

 

Sposób numer 3 to fakty i dane liczbowe. To w mojej ocenie bardzo dobry pomysł na otwarcie swojego wystąpienia, ale pod kilkoma warunkami. Po pierwsze – pod warunkiem takim, że te fakty czy te dane liczbowe, znowu, są ważne dla mojego audytorium; czy mają związek z tym, o czym ja chcę mówić. Po drugie – czy to są naprawdę fakty czy np. tylko moje opinie. Teoretycznie wydaje się to oczywiste, ale często jest tak, że korzystamy z informacji np. znalezionych w Internecie. One często nie są potwierdzone, bo weźmiemy je np. z jakiegoś bloga albo weźmiemy je od jakiegoś np. nastoletniego youtubera. I wszystko OK, to żaden problem. Natomiast mamy dość dużą trudność z weryfikacją tych faktów. A pamiętajcie – to jest ważne pod kątem tego, żeby jednak budować swoją wiarygodność. Bo coś, co jest najważniejsze w ogóle dla każdego człowieka, który mówi publicznie, to jest jego wiarygodność.

 

Coś, co byłoby super, żeby te dane liczbowe czy te fakty ze sobą niosły, żeby to wystąpienie, to otwarcie, było naprawdę takie fajne, to dobrze, żeby np. te dane albo te fakty były w jakiś sposób kontrowersyjne albo np. szokujące; albo dostarczały informacji o czymś, co jest dla nas wręcz nieprawdopodobne. Dzięki temu to poruszy naszych słuchaczy i sprawi, że będą chcieli posłuchać dalej.

 

Podam Wam taki przykład: ktoś chciałby poprowadzić wystąpienie, poprowadzić mowę, na temat zanieczyszczenia plastikiem naszych wód, a konkretnie tutaj oceanów. I mógłby podać takie informacje, że w tej chwili masa dryfującej plamy plastiku na Pacyfiku wynosi między 45 a 129 000 ton. I ma powierzchnię bagatela 1,6 mln kilometrów kwadratowych. A co jeszcze bardziej szokujące – większość tego plastiku jest w tej chwili już w postaci takiego pyłu, który nie tworzy zwartej masy; zwartej, wiecie, w taki sposób, że jest to w jednym kawałku; ale jest to w postaci pyłu, którego cała waga szacowana jest na ok. 100 mln ton. I teraz zobaczcie. Gdybyście zaczęli wystąpienie od takich danych, żeby przekonać ludzi do tego, żeby np. nie korzystali tak często np. z  plastikowych kubków, które są dostępne w większości firm, w większości korporacji przy zbiornikach z wodą, to byłoby to bardzo sensowne rozpoczęcie, żeby pokazać im skalę problemu.

 

Tutaj oczywiście jest jeszcze bardzo ważny pewien kontekst, w którym ukazujemy te dane, bo większości z nas trudno sobie wyobrazić taką powierzchnię 1,6 mln kilometrów kwadratowych. My za bardzo nie wiemy, jaka to jest powierzchnia, więc to też taka dobra praktyka, jeśli podajemy pewne fakty, dane liczbowe przede wszystkim, to dobrze jest pokazać pewien kontekst, np. porównując to do czegoś. Czyli moglibyśmy założyć, strzelam oczywiście teraz, że powierzchnia 1,6 mln kilometrów kwadratowych to tyle co np. całe Stany Zjednoczone albo tyle co powierzchnia Polski pomnożona razy 20. Nie sprawdziłem tego, nie wiem. Ale chodzi o to, że trochę łatwiej nam to jest załapać albo inaczej – łatwiej jest załapać, łatwiej jest zrozumieć to naszym odbiorcom i słuchaczom.

 

Podsumowując: dane liczbowe, fakty, są bardzo dobrym sposobem na rozpoczęcie pod warunkiem, że po pierwsze są naprawdę faktami, są sprawdzone. Po drugie są ciekawe dla tej grupy odbiorców; wspierają to, co chcemy przekazać. No i ważne, żeby były w jakiś sposób kontrowersyjne lub szokowały. Dzięki temu na pewno przykują uwagę Waszych odbiorców.

 

Sposób nr 4 - Eksperyment

 

Kolejny sposób, już czwarty, to eksperyment bądź pewnego rodzaju zaangażowanie publiczności w takie działanie, które będzie namiastką eksperymentu. Eksperyment to sposób, który ja osobiście bardzo lubię i uważam, że to jest jeden z najlepszych sposobów na mocne otwarcie. Ma oczywiście swoje plusy i minusy.

 

Plusem jest to, że może być bardzo ciekawy, nieszablonowy i niepowtarzalny, bo, wiecie, właśnie stosując np. cytat albo stosując nawet jakieś dane liczbowe, są to bardzo przewidywalne sytuacje, mimo wszystko. Natomiast stosując eksperyment, z założenia ten eksperyment nie będzie taki sam. To znaczy, jeśli Ty coś wymyślisz, to raczej nikt inny tego nie robił. Będzie Ci też zależało na tym, żeby ten eksperyment był, no właśnie, niepowtarzalny; żeby był jedyny w swoim rodzaju, np. wymyślony przez Ciebie.

 

Eksperyment może być w pewnym sensie różnego kalibru, bo możesz poprosić ludzi o wykonanie czegoś, czyli żeby np. fizycznie się ruszyli, coś zrobili. To jest bardzo fajne, ale też należy z tym uważać. Zaraz powiem, dlaczego. Ale możesz po prostu zastosować pewnego rodzaju eksperyment myślowy. Np. poprosisz swoje audytorium, swoich słuchaczy: „ Pomnóżcie teraz 2 razy 2”. No i wszyscy to zrobią. „A teraz 4 razy 4”. Wszyscy to zrobią. Dalej jest najprawdopodobniej łatwo. „A teraz 8 razy 8”. No i wszyscy dalej w myślach bądź na głos – w zależności od tego jak będziesz chciał ten eksperyment przeprowadzić – będą go przeprowadzali. A teraz pomnóżcie 238 razy 387. No i podejrzewam, że tu już będzie trochę gorzej.

 

I teraz, co jest ważne? Jeśli coś takiego zrobisz, to znowu – to musi wspierać to, o czym będziesz tak naprawdę mówił. Ma pokazać np. funkcjonowanie naszego mózgu, np. właśnie jak liczymy, z czym mamy problem i dlaczego, i jak można np. sprawić, żeby takie liczby, które podałem przed chwilą, mnożyć w ułamku sekundy. To wtedy to ma sens.

 

Jak powiedziałem, eksperyment ma też swoje minusy albo bardziej swoje zagrożenia. Bardzo uważaj z tym, jak chcesz angażować publiczność na początku swojego wystąpienia, ponieważ może się zdarzyć, że jeśli pójdziesz za daleko, czyli poprosisz uczestników Twojego wystąpienia np. o jakąś silną interakcję, której oni sobie nie życzą albo jeszcze nie są na tyle rozbudzeni, żeby to robić, to może to wzbudzić duży opór. I nawet, jeśli to zrobią, to zrobią to w taki sposób, który... Będą się czuli zmuszeni, a w związku z tym – mówiąc zupełnie wprost – trochę mniej będą chcieli Cię słuchać.

 

Przykład takiego trudnego dla publiczności eksperymentu: wyobrazić sobie, że jesteś na konferencji. Jesteś uczestnikiem. Siedzisz po prostu na widowni. Prelegent, który prowadzi swoje wystąpienie, prosi Was właśnie o aktywność. I podaje mniej więcej taką instrukcję: „Proszę Was obróćcie się teraz w prawą stronę i dobierzcie się w pary. Waszym zadaniem będzie patrzenie sobie w oczy tak długo aż ktoś z Was zrezygnuje. Obserwujcie również wyraz twarzy Waszego partnera po to, żeby zobaczyć, jakie emocje się w nim ujawniają”. No i teraz pytanie: czy z wielką chęcią, z wielką przyjemnością wykonałbyś takie zadanie? Czy uczestniczyłbyś w takim eksperymencie? Być może tak, być może nie.

 

Natomiast jestem w stanie sobie wyobrazić, że dużo łatwiej byłoby taki eksperyment przeprowadzić już w dalszej części tej konferencji, kiedy ludzie po prostu będą rozgrzani. Ale proponując taką aktywność np. o godzinie 9.00, kiedy konferencja się zaczyna, jeszcze wszyscy są tacy można powiedzieć trochę niepewni, przyszli dopiero na tę konferencję i nikogo nie znają, to nie jest to najlepszy moment, ponieważ może bardzo mocno zoporować Twoją publiczność. Pamiętaj o tym.

 

Podsumowując: eksperyment bardzo silnie rekomendowany przeze mnie jako sposób otwarcia wystąpienia, ale z dużymi środkami ostrożności. I pamiętajcie o tym, żeby on po prostu był ciekawy. Jeśli chcecie już angażować ludzi w ciekawy eksperyment, to żeby pokazywał to, co ma pokazać, i angażował ludzi również emocjonalnie. To tyle o eksperymencie.

 

Sposób nr 5 - Technika pokazu

 

Sposób piąty to użycie rekwizytu albo inaczej technika pokazu. I znowu, to jeden z moich ulubionych sposobów, ponieważ angażuje wiele zmysłów. Zazwyczaj budzi dużą ciekawość i jest świetnym urozmaiceniem wystąpienia. Dobrze jest, by rekwizyt zaistniał dopiero w momencie jego użycia. Czyli wiecie, żeby nie było tak, że chcesz czegoś użyć np. w dziesiątej minucie swojego wystąpienia, a już wszyscy widzą ten rekwizyt i mogą przewidzieć, do czego będzie służył. Chyba, że masz inny cel, że już na początku chcesz, żeby ktoś się tym zainteresował, a później wykorzystasz go w sposób zupełnie sprzeczny z intuicją widowni. To również może być bardzo fajne. Ale jeśli chcesz wykorzystać to w taki sposób, że wykorzystujesz rekwizyt w danej chwili, w danym momencie, to dobrze mieć go np. na jakimś stoliku, za jakąś mównicą albo nawet mieć asystenta, który pomoże Ci z tym rekwizytem i np. wniesie go na scenę w odpowiednim czasie. Wtedy jego siła rażenia zdecydowanie będzie silniejsza.

 

Tutaj również jedno zastrzeżenie – korzystaj z tych rekwizytów z pewnym umiarem. To znaczy, jeśli masz np. mowę 18-minutową tak jak na TED, takie przemówienie, to dobrze, żeby np. był tylko jeden rekwizyt, maksymalnie dwa. Jeśli weźmiesz tych rekwizytów kilka, to, wiesz, zrobi się trochę tak jak na odpuście, a jednocześnie ten rekwizyt straci swoją siłę i już nie wniesie tak dużo do tego, co chcesz powiedzieć. Dobrze, jeśli to jest subtelne. To znaczy, że niekoniecznie sam rekwizyt musi być subtelny, ale subtelnie go użyć.

 

No i tutaj świetnym przykładem umiejętności techniki pokazu czy pracy z rekwizytami jest Jobs. O Jobsie można mówić wiele; niezależnie od tego, czy go lubimy, czy nie lubimy; naprawdę był w tym dobry. I teraz przykład pokazu Macbooka z 2008 roku. Mógł powiedzieć o tym, że ten komputer, ten laptop, jest naprawdę cienki, że ma tylko 17 milimetrów i w ogóle jest najlepszy na świecie. Ale to nie zrobiłoby tego efektu wow, o który Jobsowi z pewnością chodziło. Jobs pokazał kopertę – taką, którą każdy ma w biurze. Wziął tego laptopa i włożył do koperty, pokazując tym samym, że jest tak cienki, że aż mieści się w kopercie. I wiedział, że to zrobi efekt wow. Sam się z tego strasznie cieszył. Sam był strasznie nakręcony. No i to po prostu zadziałało. Czyli zobaczcie, mamy rekwizyt. W tym przypadku to był laptop i koperta. I była metoda pokazu, która pokazała dokładnie to, co chcieliśmy. Nie trzeba było nic mówić. Wystarczyło pokazać. To jako przykład świetnego wykorzystania rekwizytu i techniki pokazu. Zdecydowanie polecam. Robi super wrażenie. Oczywiście wymaga przemyślenia, dobrego przygotowania, ale ze wszystkiego da się zrobić świetny rekwizyt, który pasuje do różnych sytuacji, różnych możliwości.

 

Sposób nr 6 - Zadaj dobre pytanie

 

Punkt szósty – zadaj dobre pytanie. Pytania można zadać na wiele sposobów. Jest bardzo wiele różnych rodzajów pytań. Ale jeśli chodzi o temat wystąpień publicznych czy po prostu mówienia do ludzi ze sceny na przykład, to zazwyczaj zadaje się 2 rodzaje pytań.

 

Pierwszy rodzaj to pytania retoryczne. Co to oznacza? Oznacza to, że jeśli ja zadaję jakieś pytanie retoryczne do mojego audytorium, to w zasadzie nie oczekuję odpowiedzi. Raczej celem tego pytania jest skłonienie do refleksji albo sprawienie, żeby ktoś podążał za moim tokiem myślenia. To jest główny cel pytania retorycznego. Jeśli chcemy dobrze zadać pytanie retoryczne, to dobrze byłoby, żeby po tym pytaniu wybrzmiała odpowiednio długa pauza. Po co? Po to, żeby nasi słuchacze mogli właśnie w tym czasie pomyśleć, żeby mogli sobie odpowiedzieć na to pytanie, które my zadaliśmy. Podam Wam tutaj przykład takiego pytania, a w zasadzie pytań. Gdybym np. chciał przeprowadzić wystąpienie na temat tego, czy naprawdę jesteśmy wolni w dzisiejszych czasach; czy to wszystko, co nas otacza, w jakiś sposób nie odbiera nam tej wolności; to mógłbym zadać takie pytania: Czy czujesz się naprawdę wolny? Czy patrząc na ekran swojego najnowszego smartfona, jesteś naprawdę wolny? Czy jadąc do biura swoim nowym świetnym samochodem, kupionym na kredyt, jesteś naprawdę wolny? Jeśli to pytanie jest dobrze zadane, to naprawdę budzi refleksje.

 

Drugi rodzaj pytań to pytania, które po prostu mają angażować ludzi. Czyli to pytanie, które sprawia, że nasze audytorium naprawdę nam odpowiada. Możemy dzięki temu pytaniu poznać ich zdanie na dany temat. Sprawdzić ich stan wiedzy albo poznać ich punkt widzenia, który będzie z kolei punktem wyjścia do dalszej naszej narracji.

 

Pamiętajcie zatem – pytania to świetny sposób na to, żeby albo zaangażować publiczność, albo sprawić, że ta publiczność zacznie myśleć na temat tego, o czym będziecie mówić. Wzbudzacie w nich refleksje. To wszystko zdarzy się pod jednym pewnym warunkiem: nie stosujcie pytań banalnych. Pytania w stylu: „Czy wszyscy chcecie być zdrowi?” albo „Czy ktoś z Was chciałby być piękny, młody i bogaty?” raczej nie zrobią efektu wow z prostego powodu, bo są już strasznie wyświechtane, strasznie oklepane. Stosujcie więc pytania, które są ciekawe, intrygujące i naprawdę zmuszają w pewnym sensie do myślenia.

 

Sposób nr 7 - Storytelling

 

Kolejny sposób, już siódmy, to storytelling albo nasza zwykła staropolska historia, czyli opowiedz im historię. Większość wystąpień na konferencjach TED; tych wystąpień, które uznawane są za kultowe albo po prostu za najlepsze; rozpoczyna się dobrą historią. Dlaczego historia tak na nas działa? Ponieważ jest najbardziej naturalnym sposobem komunikacji wśród ludzi. Od zarania dziejów przekazywaliśmy sobie wiedzę za pomocą opowiadań historii. I mimo tego, że jesteśmy w XXI wieku, opowieści nadal świetnie działają. Nadal świetnie wywołują emocje. Więc jeśli tylko chcesz wywołać na samym początku swojego wystąpienia emocje; zależy od Ciebie, jakie; to zastosuj dobrą historię. A żeby ta Twoja historia była dobra, to musi spełniać kilka warunków.

 

Najlepiej, żeby była autentyczna. Jakoś dziwnie to się dzieje na tym świecie, że ludzie to wyczuwają – czy Ty mówisz naprawdę swoją autentyczną historię, czy po prostu opowiadasz jakąś historię z książki. Im bardziej osobista, im bardziej autentyczna historia, tym bardziej wpływasz na swoich słuchaczy.

 

Z drugiej strony ważne, żeby ta historia była w kontekście tego, o czym będziesz mówił. Np. żeby morał z tej historii nawiązywał do tego, o czym chcesz powiedzieć, żeby ta historia czegoś uczyła.

 

Ta historia musi wzbudzać emocje. Bez emocji w zasadzie nie ma historii, tylko jest sprawozdanie.

 

Dobrze, jeśli ta historia będzie zbudowana według schematu dobrych historii, ponieważ można powiedzieć, że wszystkie dobre historie są zbudowane według pewnych schematów. Nie będę w tej chwili wchodził, jakie to są schematy. Pewnie będzie o tym inny odcinek podcastu.

 

No i coś, co jest jeszcze bardzo ważne. Ważne, żeby bohater Twoich historii; nie ważne, czy to jesteś Ty, czy ktoś inny; był w jakiś sposób podobny do Twoich słuchaczy. W taki sposób, żeby oni mogli utożsamić się z tym bohaterem. Wtedy będą Cię bardziej słuchać, bardziej wejdą w tę historię. Bardziej odczują te emocje i będą czuli, że to jest historia o nich. A jak już dojdziesz do tego, żeby Twoi słuchacze czuli, że to jest historia o nich, to bankowo gwarantuję Ci, że na pewno masz ich uwagę nie tylko na wstępie, ale przez dalszą część swojego wystąpienia.

 

Tak że pamiętaj – storytelling jest dość wymagający, ale jest bardzo dobrym sposobem na rozpoczęcie wystąpienia, a możesz również całe Twoje wystąpienie osnuć historią, a na końcu dać ciekawy morał.

 

Sposób nr 8 - Film lub zdjęcie

 

I przeszliśmy do sposobu ósmego. Sposób ósmy na świetne rozpoczęcie wystąpienia to np. film albo zdjęcie na Twojej prezentacji. Ja osobiście odbieram zastosowanie filmu albo zdjęcia jako pewien element doświadczenia, eksperymentu, z udziałem publiczności. W mojej ocenie dobry urywek filmowy, dobre zdjęcie, ma np. wzmocnić naszą narrację.

 

Ja osobiście często wykorzystuję zdjęcie do wzmocnienia narracji podczas wystąpienia na moim szkoleniu, dotyczącym wystąpień publicznych. Jak to robię? Wykorzystuję to zdjęcie do eksperymentu. A konkretnie pokazuję moje stare zdjęcie, na którym jestem ubrany w hippisowskie ciuchy, mam długie włosy i gram na gitarze. W trakcie prezentacji tego zdjęcia pytam uczestników, czy zaufaliby osobie na tym zdjęciu, czy uważają tę osobę za dobrego partnera biznesowego i czy chętnie posłuchaliby, co ma do powiedzenia. Jak możecie się domyślać, uczestnicy oczywiście nie wiedzą, że to ja i większość odpowiedzi brzmi „nie”. „Nie zaufalibyśmy tej osobie, chyba że mielibyśmy iść na jakąś dobrą imprezę”. Oczywiście po tej informacji pokazuję kolejne zdjęcie, kolejny slajd, na którym to zdjęcie jest zestawione z moim aktualnym zdjęciem i jednocześnie ujawniam, że osoby na tych zdjęciach to w zasadzie jedna i ta sama osoba, a konkretnie ja. I teraz, pytam tych ludzi: „Słuchajcie, jak to się dzieje? Dlaczego nie chcielibyście zaufać, a jednocześnie właśnie mnie słuchacie?”.

 

Mógłbym oczywiście opowiedzieć o tym, jak bardzo my jako ludzie oceniamy innych po wyglądzie. Mógłbym powiedzieć o tym, że to się dzieje zawsze i wszędzie, ale miałoby to dużo mniejszą siłę rażenia, gdybym to po prostu powiedział. A dzięki temu, że ja wykorzystałem to zdjęcie, dałem uczestnikom możliwość doświadczenia tego na własnej skórze. I w mojej ocenie takie wykorzystanie zdjęcia jest po prostu najlepszą formą, którą można wykorzystać. Zdecydowanie zachęcam do kreatywności; do tego, żeby te zdjęcia wykorzystywać np. w podobny sposób.

 

Podobna sytuacja dotyczy wykorzystania filmu, jakiegoś urywku filmowego. Ja osobiście w jednym z moich wystąpień zastosowałem krótki film, żeby unaocznić moim słuchaczom, jak dobrze działa krótka historia; krótka, dobrze opowiedziana historia filmowa. Konkretnie była to reklama Tymbarku, która mówiła o tym, że możemy coś zrobić dla innych. Nawet teoretycznie kosztem siebie, ale radość z tego, że coś komuś podarujemy, że damy od siebie więcej, jest niesamowita. Ten krótki materiał filmowy w większości uczestników wywołał dokładnie takie emocje, jakie chciałem, żeby wywołał. Dzięki temu było mi dużo łatwiej opowiedzieć o tym, jak działa storytelling. Dlaczego takie emocje wywołuje i dlaczego my jako ludzie czasami tak silnie reagujemy na dobrą historię. Zdecydowanie polecam Wam, żebyście zobaczyli sobie tę reklamę. Link do tej reklamy zamieszczę pod tym odcinkiem tak, żebyście mogli lepiej zrozumieć, o co mi chodzi i jeszcze bardziej się zainspirować.

 

Co ważne, jeśli mówimy o wykorzystaniu zdjęcia czy filmu, to bardzo istotne jest, żeby między pokazaniem tego zdjęcia albo tego filmu było płynne, dobre, przejście. Co to znaczy? Jeśli stosujemy zdjęcie, to być może warto prowadzić jakąś narrację, zrobić pauzę i pokazać zdjęcie, które będzie np. puentą. A jeśli chodzi o film, to kluczowy jest tutaj czas tego przejścia; czyli w momencie, kiedy kończy się film, powinieneś / powinnaś już zacząć mówić. Możesz to zrobić w taki sposób, że zadasz np. pytania nawiązujące do filmu albo będziesz kontynuować swoją narrację, która będzie pewnego rodzaju uzupełnieniem filmu. Możliwości oczywiście jest wiele w zależności od tego, jaką masz koncepcję, jaki masz cel, ale kluczowe jest to, żeby Twoi słuchacze nie mieli takiego wrażenia, że skończył się film, teraz jest jakaś chwila przerwy, przeskok, i idziesz dalej z materiałem, który aż tak bardzo się nie łączy. Ważne, żeby w odczuwaniu Twojego audytorium to była jedna całość, jedna narracja.

 

No i przy wszelkiego rodzaju zdjęciach, a szczególnie przy filmach, zadbaj o technikalia. Zadbaj, to znaczy sprawdź je 15 razy przed Twoim wystąpieniem, ponieważ możesz mieć świetny pomysł, świetny materiał filmowy, super wszystko przygotowane, ale coś może nie zagrać z perspektywy technicznej. Jeśli naprawdę nie przetestujesz tego z 2-3 razy, to może być klapa. I jeśli postawisz na film na samym początku i to nie wyjdzie, to najprawdopodobniej dalsza część Twojego wystąpienia też nie będzie jakaś szałowa, ponieważ ani nie wzbudzisz uwagi, ani Ty nie będziesz się czuł na tyle dobrze, żeby już dalej tę narrację jakoś ciekawie i sensownie poprowadzić.

 

Podsumowując: zdjęcie, film, może być bardzo dobrym sposobem na przyciągnięcie uwagi również na początku Twojego wystąpienia. Mam nadzieję, że po tych kilku wskazówkach będzie Ci łatwiej te sposoby wykorzystać i zastosować.

 

Sposób nr 9 - Anegdota lub żart

 

Punkt dziewiąty to anegdota bądź żart, czyli po prostu rozśmiesz swoją publiczność. I jeśli zdecydujesz się na to działanie, to zrób to szybko. Najlepiej w ciągu 30 pierwszych sekund wystąpienia. Generalnie coś, co rozśmieszy publiczność, jest świetnym pomysłem, ale w mojej ocenie to najtrudniejszy sposób na otwarcie wystąpienia. Bo jeśli po prostu chcesz powiedzieć dowcip, jakikolwiek, to lepiej odpuść. Chyba, że chcesz być następcą pana Karola Strasburgera z Familiady. Ja z jednej strony bardzo go szanuję, ale z drugiej strony wszyscy wiemy, jakie są jego dowcipy. Nie wiem, czy na tym nam zależy.

 

Dużo lepszym sposobem jest pewnego rodzaju odnalezienie się w pewnym np. żarcie sytuacyjnym bądź w jakiejś anegdocie. Ale po pierwsze trzeba sprawdzić, jeśli chcecie opowiedzieć jakiś żart, czy on nie obraża kogoś, kto np. jest wśród Waszego audytorium; czy on nie narusza jakiegoś kanonu; czy on nie przekracza pewnych granic, po których ktoś się może poczuć źle. To jest świetny sposób, ale wiecie – każdy z nas ma też inne poczucie humoru. Po prostu możemy nie trafić. I teraz, co zrobić, jeśli chcecie zastosować tę metodę, a chcecie się jednocześnie czuć bezpiecznie.

 

Najlepiej tutaj sprawdza się autoironia, czyli jeśli już w ogóle z czegoś się śmiejemy albo z kogoś się śmiejemy, to najlepiej z siebie samego, bo najprawdopodobniej nikogo innego nie obrażę, a jeśli zrobię to z pewnego rodzaju gracją, czyli będę miał tę swoją autoironię, to jeszcze pokażę, że jestem człowiekiem, który ma dość duży dystans do siebie i potrafi również śmiać się z samego siebie. Na pewno wzbudzi to pewnego rodzaju sympatię. I teraz, szukałem przykładu, żeby Wam podać, jak to zrobić. Nie opowiem Wam teraz w szczegółach tego, ale polecam Wam serdecznie sprawdzić sobie na YouTube wystąpienie Rafała Żaka. To jest Mowa Biznesowa 2014 roku. Rafał Żak tą mową wygrał w 2014 roku. Tym wystąpieniem zyskał publiczność i w mojej ocenie Rafał tam bardzo fajnie, w taki ciepły modelowy sposób właśnie, mówiąc wprost, nabija się trochę z samego siebie, ale jednocześnie pokazując, że ma bardzo duży dystans do siebie i swoje słabości potrafi przekuć w swoje silne strony.

 

Podsumowując: żart, anegdota, generalnie rozśmieszanie publiczności to świetny sposób. Wymaga on bardzo dobrego przygotowania i bardzo rzetelnego przemyślenia, żebyśmy kogoś np. nie obrazili, dlatego polecam tutaj autoironię. Jeśli chcecie się zmierzyć z tego typu podejściem, to najpierw poćwiczcie, zaprezentujcie to kilku zaufanym osobom, żeby dali Wam informację zwrotną, i dopiero wtedy, można powiedzieć, wychodźcie z tym do innych ludzi np. do świata biznesowego.

 

Moi drodzy, za nami 9 sposobów na dobre otwarcie wystąpienia. Wierzę w to, że po zapoznaniu się z tymi 9 sposobami przynajmniej jeden z nich przetestujecie. Zachęcam do przetestowania wszystkich, ale żeby ten podcast w ogóle miał sens, żeby to, że właśnie poświęciliście na to być może około 30 minut swojego życia, to po prostu przetestujcie, spróbujcie.

 

Jak macie pytania, to piszcie; być może dzwońcie, jeśli macie numer. Ja bardzo chętnie odpowiem, podpowiem; bardzo chętnie pomogę. Jeśli masz jakieś przemyślenia, jakieś wnioski, uwagi co do tego podcastu, do tego odcinka czy całego podcastu, to zostaw, proszę Cię, taką informację. Zostaw np. recenzję. Zachęcam również do polubienia na Facebooku strony podcastu „Mówić każdy może”. Zdecydowanie warto tam być, ponieważ będą się tam pojawiały jeszcze inne materiały, które pozwolą Wam lepiej się komunikować i występować publicznie.

 

Jeśli masz pomysł na ciekawy temat, który mógłbym poruszyć w tym podcaście, to napisz do mnie – najlepiej na LinkedInie Łukasz Fiuczyński. Ja bardzo chętnie przyjmę to zaproszenie i bardzo chętnie ustosunkuję się do Twojej propozycji. Zapraszam również do tego, żeby zaprosić mnie do znajomych na LinkedInie, na Facebooku. Również będzie mi bardzo miło. Ja zdecydowanie przyjmę takie zaproszenie i będę chciał z Wami podyskutować na temat tego, jak lepiej, sensowniej, jak bardziej wartościowo, w wartościowy sposób występować publicznie.

 

To wszystko na dziś. Jeszcze raz bardzo serdecznie Wam dziękuję i zapraszam do kolejnych odcinków, które pojawią się już niebawem tam, gdzie najbardziej lubisz słuchać. Czy to na Spotify, czy iTunes, czy na YouTube. Śledź nas i na pewno spotkamy się niebawem.

 

Do zobaczenia. Łukasz Fiuczyński. Cześć. Trzymajcie się!

 

 

Linki do materiałów, o których wspominamy w odcinku:
 

Reklama Tymbark
https://www.youtube.com/watch?v=Afgayo6N3dk

 

Mowa biznesowa roku - Rafał Żak
https://www.youtube.com/watch?v=6nuWaLZuc78&t=2s

 

Spotify

YouTube

Apple Podcasts

28 stycznia 2021

Umów się na rozmowę z konsultantem

Umów się na bezpłatną rozmowę
z naszym konsultantem

 

Zastanawiasz się jak lepiej występować publicznie?

Zapisz się 

Zapisz się do
Newslettera

Chcesz być na bieżąco?

Artykuły

Przeczytaj 

Może Cię zainteresować

Zapoznaj się z Polityką Prywatności

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy!
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!
wystąpienia publiczne Facebook
wystąpienia publiczne LinkedIn

Email

+48 535 934 076

lukasz.fiuczynski@flowconsulting.pl

Telefon

Kontakt

Zapisz się 

Bądź na bieżąco
i zapisz się do newslettera 

Słuchaj tam gdzie lubisz

Odcinek 4 - 9 sposobów na dobre rozpoczęcie wystąpienia

Transkrypcja

Flow Consulting wystąpienia publiczne

Bezpłatna rozmowa z Trenerem

Oferta